czwartek, 14 marca 2013

Dla małej artystki

Zbliża się Wielkanoc i pomyślałam sobie, że mojej małej artystce sprezentuję coś co sprawi jej ogromną radość. A może prezent raczej dla mamusi jest :) Bo to mama skorzysta. Skończy się proszenie o kartki i długopis za każdym razem kiedy siedzimy w poczekalni do lekarza albo jesteśmy gdzieś w kawiarni. Teraz córka chce rysować a mama wyjmuje z torebki zawiniątko i wszyscy są zadowoleni :) 

Materiał na pewno jej się spodoba :)
Pakujemy kredki i kilka wydrukowanych obrazków rozmiaru zeszytu
Zwijamy i gotowe :)

Mała rzecz a cieszy :)

Dziś jeszcze stworzyłam dwie - dla innych małych artystek :)



Wiosna radosna

Zima nie chce odpuścić a ja już marzę o wiośnie więc wiosnę sobie na kanapie zafundowałam. Poduszki zrzuciły szaty zimowe i przyodziały się wiosennie :) W ten sposób zaklinaczem wiosny się stałam i oczekujcie w końcu plusowych temperatur :)



piątek, 8 marca 2013

Patchworkowy Spiderman

W końcu po chwili poleżenia odłogiem narzuta mojego syna poległa już na jego łóżku :) 
To był mój pierwszy patchwork poza tymi małymi wprawkami na poduszkach i chyba na razie ostatni na jakiś czas :) Na razie skupię się na czymś mniejszym. Trochę tu prułam i poprawiałam, z dwie igły poszły w tym jedna została w paznokciu. Najgorszy moment to było złożyć to razem i zszyć wszystkie warstwy. Na to musi być jakiś magiczny sposób i może kiedyś go poznam. Tu się chyba najbardziej nazłościłam kiedy mi się marszczyło i przesuwało. No ale w końcu dobrnęłam do końca a synkowi się podoba i to najważniejsze! Mam tylko nadzieje, że chociaż rok będzie lubił Spidermana :)
A oto kilka fotek w ramach dokumentacji :)

Na początku powstawały kolejne składowe narzuty:

 

A po wielu godzinach szycia i pikowania gotowe dzieło leżakuje już na łóżku. Na narzucie oczywiście wylądowała wcześniej już powstała poduszka od której wszystko się zaczęło. Czyli: mamo no a jak mam taką poduszkę ze Spidermanem to może jeszcze przykrycie? :)

No i tak właśnie prezentuje się "przykrycie" :)


A jak nam się trochę znudzi to położymy drugą stroną :)


I to by było na tyle :)

sobota, 2 marca 2013

Okładka na kalendarz

Można kupić kalendarz w pięknej okładce albo można piękną okładkę sobie stworzyć:)


Etui na czytnik Kindle

Nie było łatwo bo to moje pierwsze etui ale po różnych perypetiach w końcu udało się i jest widoczny efekt końcowy. Pierwszy raz zabrałam się za coś takiego i jak już prawie było skończone to jak przyszło co do czego okazało że troszkę za wąskie na "wejściu" mi wyszło. No więc nic to, trzeba było szyć nowe. Z pierwszego odprułam etykietkę z imieniem i zostawiłam sobie - do czegoś się na pewno nada :)  Zabrałam się za nową sówkę i do dzieła. W kolejnej wersji jednak zmieniłam zamknięcie-wcześniej był zamek a teraz zrobiłam zapięcie na zatrzask magnetyczny. A oto efekt końcowy mojej pracy. Mam nadzieję że koleżanka będzie zadowolona :)


                     

No i jak? Chyba całkiem całkiem mi to wyszło?

Skowronek luty 2013

Sowa: Ja uważam, że jest słodkie i śliczne. Myślę, że koleżanka będzie zachwycona. No i co najważniejsze jest wyjątkowe, a nie takie jak tysiące jednakowych w sklepach

piątek, 1 marca 2013

Patchworkowe poduszki

Na początku to żeby nie było ja nie robot i nie szyję tego hurtowo w ciągu dnia :) Staram się nadrobić archiwizację i wrzucam rzeczy które stworzyłam już wcześniej np w zeszłym tygodniu lub miesiącu bo wszystkie są i tak tegoroczne :)
Teraz czas na podusie dla milusińskich. A pierwsza powstała tak trochę przypadkowo. Pilnując czwórki dzieci - dwójka moja i dwójka sąsiadów- jak zawsze musiałam zrobić coś w międzyczasie :) I jak moja córa rysowała kiedy chłopaki robili swoje to ja narysowałam sowę, która kolejnego dnia wylądowała na poduszce mojej córki :) Fotki obecnie nie mam ale wyszła uroczo wierzcie na słowo. Oczywiście nie mogło być inaczej. Jak to mamo ona ma nową poduszkę. Ja chcę ze Spidermanem. No i chłopak postawił mi poprzeczkę nie ukrywam wysoko. No to miała być moja druga w życiu poduszka z aplikacją i to jeszcze tyle tyle pajęczych nitek. No ale skoro synek chce to mama wiadomo chce podołać. I udało się. Poduszka wyszła super. Ale najważniejsze - przeszła test -czyli została zaakceptowana przez mojego pięciolatka. A nawet aż tak bardzo przypadła mu do gustu że do kompletu powstaje narzuta :)



A jak już nabrałam wprawy to pojawiła się kolejna okazja do stworzenia kolejnej - urodziny pewnego 3 latka. On lubi Krecika więc frajda była tym większa - powrót do czasów dzieciństwa.


A że poduszka prezentowała się tak uroczo nie miałam serca pakować jej w jakiś papier lub kolorową torebkę. Uznałam że wstążeczka zdecydowanie wystarczy.


Prezent smykowi się spodobał a to najważniejsze :)

"Zielona kapusta"

Tak nazywa się materiał kupiony w Ikea który wybrała moja mama żebym jej uszyła poduszki na sofę :) A żeby tego było mało to coś mi świtało że coś podobnego już widziałam - no i zaglądam do szafki gdzie mam różne resztka materiałów i widzę taki sam tylko w szarości i fiolecie. Z tamtego szyłam jej poduszki przed Bożym Narodzeniem - ale wtedy nie zwróciłam uwagi na nazwę - może była to fioletowa kapusta :)
Dziś udało mi się uszyć poszewki i poduszki już odziane. Jak je skończyłam i ułożyłam do zdjęcia to aż tak jakoś wiosną zapachniało. Zwłaszcza że na dworze dziś +2 stopnie były i śniegu coraz mniej. Ale za to szaro i brudno. Wiosenne poduszki z serii "Kapusta" prezentują się tak:



Znalazłam też w telefonie zdjęcie które zrobiłam zimowym fioletowym kapustom :)


A razem przypuszczalnie będą się całkiem fajnie prezentować na pistacjowej sofie u rodziców


Jak zawiozę poduszki na Mazury to je ładnie ukokoszę na tej sofce i zrobię fotkę jak to razem się prezentuje.

Skowronek luty 2013

Sowa:  No, no, no Twoja mama szaleje z desing w domu. Podusie są super. Materiał fantastyczny i uważam że kolorystycznie dobrane są super. Czekam na zdjęcia z kanapy. Fajnie by wyglądał do tego bierznik na stół. I to mógłby być  dwustronny